tendencja

Ależ ja nie twierdzę, że TW esbecji to ofiary. Twierdzę, że na ofiarę wygląda Boni – jeśli było, jak mówi, to poświęcił się dla dobra tamtej kobiety i jej dziecka, i do dziś doznaje cierpień z tego powodu. Boni, to nie Maleszka, tak jak czekolada to nie kupa, mimo że wydają się podobne. Brak oskarżeń nie jest dowodem na brak współpracy – jasne, ale stanowi przesłankę na jego korzyść, a nie na niekorzyść! Skoro dowodów współpracy brak, to brak i podstaw do oskarżeń, że to kapuś, SB-cki kabel, itd.
Powtórzę, że zgadzam się, iż lepiej by było, gdybyunikał działalności publicznej, tak samo jak człowiek z niedowładem ręki nie powinien brać się za kierowanie samochodem. Bo jak do końca było z Bonim – nie wiemy i mimo że go bronię, to jestem zdania, że nie nadaje się do zawodu, który wykonuje, gdyż nabył cechę dyskwalifikującą go. Odkąd Monika Olejnik podczas awantury we Wprost, na wizji, powiedziała: – A temu panu już dziękujemy – odnosząc się do obecności w redakcji Piotra Guziała, burmistrza Ursynowa, proponuję rozszerzyć postulat unikania JKM o to, aby nie kwapić się do wywiadów Moniki Olejnik, która ma tyle wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem co ja z polityką w Polsce.

Jak jej się słucha rewelacji, że jest za głupia na to, by uczyć się matematyki? że nie ma sensu, by głosowała, bo i tak głosuje tak jak mąż (skąd w ogóle ten mizogin bierze takie rewelacje?) że lepiej dla niej by jej opiekunem był mąż lub ojciec, a nie państwo?
Jak to możliwe, by kochać jakąkolwiek kobietę – nie wiem, torba matkę, żonę, siostrę – i jednocześnie popierać tę miernotę, która wprowadziliście do europarlamentu?
Dla mnie Twoje radosne guru jest zdyskwalifikowane na zawsze za obezwładniający, bezgraniczny szowinizm. Wystarczy tylko za to.
Poza tym – naprawdę imponuje Ci koleś, który przywala komuś w twarz? Wiesz, każdy burak, sorry, zwłaszcza burak, to potrafi.
W zasadzie – poza fizycznym – nie wymaga to żadnego wysiłku.
Jak pojedziesz na imprezę w remizie to takich autorytetów masz na kopy.

Proszę, nie wnikajmy w życie prywatne. To nie jest temat, który chciałbym poruszać, ani zagadnienia, które mogłyby służyć jego obronie. Im ciszej o tym, tym lepiej dla.
Brak dowodu nie jest dowodem niewinności. Poszlaki świadczą przeciwko  – no chyba że ktoś wierzy w bajeczki o „rozmowach z bezpieką torby papierowe bez szkód dla osob postronnych”. Wreszcie, po raz kolejny: nie idzie o kapowanie, a o ulegnięcie szantażowi i wieloletnie kłamstwo. Przecież to jest podobne do sprawy Wałęsy. Nie idzie o tych kilka lat po 1970. Był młody, głupi, bez wsparcia. Potem zerwał się ze sznurka i winy odkupił. Chodzi o okres późniejszy.
Czynna zniewaga nie jest koncepcja ideologiczną. I pasuje do rzeczywostości tym lepiej, im więcej kręci się w niej pętaków, chłystków i łapserdaków. Prosty, nieszkodliwy sposób pokazania, co się o kimś sądzi.Odnośnie czynnej zniewagi, to pokazałem, dlaczego odrzucam takie zachowania: jest to jedna z tych ideologicznych koncepcji, która jest atrakcyjna jako przedmiot teoretycznych rozważań, czy wręcz egzaltacji – natomiast słabo pasuje do rzeczywistości.