szkoda

No, pożartowaliśmy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każy z moich staroci może zepsuć się w każdej chwili i wtedy nie będzie ratunku. Wiadomo, że trzeba kopiować na nowsze nośniki. Jasne, że papierowe książki ciągle są świetnym rozwiązaniem.
Wszystko wraca do: zamożnemu łatwiej.
Chińscy chłopi chodzą za wieś na lokalny cmentarz sprzątać kopczyki i wspominać zmarłych mieszkańców wioski. Wątek się urwał niestety, bo z oczu nie patrzy mu przecież tak źle, w każdym razie nie aż tak źle, jak Tuskowi, albo Koli z filmu “Fotograf” , portretującego tragiczny efekt totalitaryzmu, życia w ciągłym strachu, ludzi bez własnego zdania, odhumanizowanych, wyzutych z wiary, bezrefleksyjnie powtarzających zasłyszane frazy, działających mechanicznie, urodzonych morderców.

Celnie  wyznaczył symbolicznie ideologów oraz motorów bolszewickiego totalitaryzmu zarówno po stronie sowieckiej, w postaci mistrza majora  którego nie chciałbym tu przekręcić, jak i po stronie polskiej, gdzie wspólnikiem żydowskich sowieciarzy, jest również  z wyczyszczonymi papierami, którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba, każdy zna historię bolszewickiego trepa oraz byłego NKWD-zisty.
Co do brania sił na zamiary, to raczej należałoby odwrotnie, ale scenariusz najgorszy istotnie warto brać pod uwagę, wszakże pod warunkiem, że jest potencjalnym następstwem logicznym, jedną z możliwych dróg.
Jednak w żaden sposób nie było możliwe przewidzenie takiego scenariusza, kiedy ta sama internacjonalistyczna banda totalitarnych psychopatów uknuła pułapkę spekulacyjną na 700 tysięcy Polaków, przychodzących w dobrej wierze do banków, a nie do kasyna, aby zaciągnąć kredyt hipoteczny na upragnione mieszkanie. Oszustom bankowym żyrowały instytucje polskiego państwa, jak Komisja Nadzoru Finansowego, która dopuściła tych pospolitych złodziei z ich wrednym geszeftem na polski rynek, w żywe oczy przekręcając obywateli RP i wprowadzając ich z premedytacją w błąd, w ramach ewidentnego dziś nie tylko dla mnie działania w zorganizowanej grupie przestępczej, wspólnie i w porozumieniu.
W ich przypadku oraz ich urzędniczych szefów i bankierów, których oszustwo mając wiedzę ekonomiczną kryli i firmowali sytuacja jest zupełnie odmienna, niż w przypadku orżniętych “Frankowiczów”. Dlatego pretensje muszą teraz mieć do siebie raczej: KNF, jej szefowie i bankierscy wspólnicy, którzy powinni byli brać pod uwagę całkiem realny przecież scenariusz, że sprawa się w końcu rypnie i zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej za oszustwo oraz gigantyczne szkody, które wyrządzili 2 milionom Polaków z rodzinami, a także całej Polsce jako państwu. Moim zdaniem to jest zdrada narodu i działanie na szkodę kraju, sabotaż. Ale wyrok jest w gestii sądu. Frankowicze mogą jedynie kupić sznur oraz hartowaną blachę na gilotyny, jeśli w magazynach nie byłoby ich na stanie.
“Każdy z wieśniaków najwięcej uwagi poświęcał grobom najbliższych krewnych. Stopniowo przechodził od rzędu ojców do dziadków, potem pradziadków. Groby nie były oznaczone. Cofając się w przeszłość, coraz rzadziej było wiadomo, do kogo należy dana mogiła. Wreszcie cała wioska pracowała razem, wszyscy wspólnie krzątali się przy pozostałych grobach. Ostatnia mogiła, usypana osobno, reprezentowała czwarte minione pokolenie. – Lao zu, przodek – powiedział jeden z chłopów Pierwszy członek klanu pozostał anonimowy, wszystkie wiadomości o nim z upływem lat zaginęły.”