miedź

Jest jednak coś, czego pojąć do końca nie mogę. To gospodarczy nacjonalizm. Nikt z wyznawców ekonomi przed epokowej, go nie uzasadnia a przyjmuje za pewnik i puszcza do mnie oko, że no wiesz, to obcy kapitał, znaczy się wydoi i zwieje. Nota bene, ci sami, najgłośniej drą się jaki to Kulczyk czy Solorz to złodziej! No powiedz sam, czy taki nasz KGHM co kupił za 3 mld$ kanadyjskiego miedziowca, dał już nogę z tamtejszą forsą? A może da jak mu nasz rząd nakaże a Kanada zostanie (miedziowo, strategicznie) na lodzie? Czy są uzasadnione obawy, że zachowa się tak nie racjonalnie? bo jeśli tak, to Kanada chyba nie sypia kupując naszą miedź….U nas nie sypia wielu. Nie znam kanadyjskiej recepty w szczegółach, nie byłem przy tym, naocznie nie widziałem, ale w książkach dostępnych na całym świecie jest to opisane – trzeba tylko nałożyć właściwe okulary i czytać.
Wg. mnie natychmiast po przejęciu gospodarki od czerwonych (czy czerwonoskórych) zniesiono wszelkie transfery socjalne i wysłano wszystkich bezrobotnych do wyrębu lasu lub kopania minerałów. A kolonizatorów sprowadzono zza miedzy, bo ci nominalni za oceanem niewiele mieli już ochoty i kapitału na dalsze kolonizowanie. Wkróce imigranci zaczęli „walić drzwiami i oknami”. I tak to trwa, rencistów niewielu, emerytów też się nie pieści, o ile sami nie zadbają. Tylko w tym landzie nad Wisłą, tradycyjnie z nabożeństwem wymawia się słowo – KANADA, i do propagandy jej pcha. Polska jest mistrzem świata w urojonej propagandzie sukcesu tam gdzie nas nie ma. I potem dziwią się ludzie, że tylu młodych wyjeżdża. Każdy kij jest obosieczny, każda propagandowy miecz ma dwa końce.
Moja recepta dla LuV (d. GG) jest prosta, zamknąć dziób propagandzie i wszystkich wysłać do roboty, do wyrębu lasu i wydobywania kopalin, i co się jeszcze nawinie – także w celach edukacyjnych. A dobrobyt sam przyjdzie. Zresztą ten program połowicznie udaje się realizować. I dobrobyt też jest połowiczny.